Menu

Palmer: Mogę odejść z Renault z wysoko uniesioną głową

Jolyon Palmer

Brytyjczyk już w Singapurze zdołał spełnić postawiony sobie cel i osiągnąć dobry wynik w końcowej fazie sezonu 2017, który będzie dla niego ostatnim jako kierowcy zespołu Renault.

W trakcie bieżącego roku Jolyon Palmer dość często padał ofiarą różnych plotek mówiących o tym, że opuści szeregi ekipy z Enstone wcześniej, aniżeli miałyby na to wskazywać zapisy jego kontraktu. Jednak jego przyszłość została definitywnie rozstrzygnięta w zeszłym tygodniu, gdy poinformowano, że jego miejsce w sezonie 2018 zajmie Carlos Sainz.

Wcześniej spekulowano, że Renault chciało skorzystać z usług Hiszpana już od tegorocznej GP Malezji, a przed wyścigiem pojawiły się nawet doniesienia, że Jolyon Palmer otrzymał propozycję rekompensaty finansowej za odstąpienie od kontraktu. Brytyjczyk jednak spisał się naprawdę dobrze w GP Singapuru i zdobył osiem punktów za szóstą pozycję.

Szczerze? Nie czuję różnicy w porównaniu do poprzednich czternastu wyścigów. Presja jest w F1 i zawsze dobrze zdaję sobie z tego sprawę. Nawet na starcie bieżącego roku chciałem pozostać z przodu, potrzebowałem osiągnąć dobry wynik. Marzyłem sobie, że taki rezultat nadejdzie wcześniej, ale był to trudny rok. Jestem skoncentrowany na każdym nadchodzącym wyścigu z osobna, przede mną jeszcze sześć, bez względu na te kłamstwa. Jednakże zawsze chcę spisać się jak najlepiej i opuścić mój zespół z wysoko uniesioną głową. Mam nadzieję, że zdobędę znacznie więcej takich wyników - powiedział Jolyon Palmer w rozmowie z redakcją Motorsport.com.

Jolyon Palmer już wcześniej w tym sezonie miał okazję osiągnąć dobry wynik, lecz różne, niezależne od niego okoliczności uniemożliwiły mu to. Jednym z przykładów na to jest GP Belgii, gdzie podczas kwalifikacji był szybszy od swojego partnera zespołowego, ale w finałowym segmencie jego samochód zawiódł.

Na Spa powinniśmy zdobyć zadowalającą ilość punktów, ale otrzymałem karę za wymianę skrzyni biegów i potem utknąłem za innymi kierowcami. Potem na Monzy startowaliśmy z końca stawki, a ja nie ukończyłem wyścigu. Niemniej jednak moje występy w tych dwóch weekendach były konkurencyjne biorąc pod uwagę to, co miałem do dyspozycji. Wreszcie tutaj wszystko stało się jasne. Samochód będzie coraz lepszy w kolejnych wyścigach, co daje mi sporo pewności. Zdobyłem punkt w Malezji w zeszłym roku, więc liczę na poprawę tego wyniku w tym sezonie - zapowiedział.

Liczba miejsc na sezon 2018 w Formule 1 jest ograniczona. Jedyną możliwością dla Brytyjczyka byłby Williams, lecz mało prawdopodobnym wydaje się być, żeby ekipa z Grove była zainteresowana podpisać kontrakt z niezbyt doświadczonym kierowcą.

Image © Renault Sport F1 Team

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE