Menu

Robert Kubica podsumowuje dzień testowy na torze Hungaroring

Robert Kubica

Robert Kubica ukończył oficjalny dziań testowy na torze Hungaroring z zespołem Renault Sport F1 pokonując 142 okrążenia i kończąc jazdę na torze na czwartej lokacie z czasem 1:18.572 i stratą ponad półtorej sekundy do najszybszego Sebastiana Vettela.

Polak na konferencji przyznał jednak, że nie czasy są najważniejszą sprawą, a zapoznanie się ze wszystkimi nowościami i przede wszystkim wykonaniem planu założonego przez francuski zespół.

Było dużo nowości. Tak naprawdę, wszystko było nowe. Ten bolid w porównaniu do tego, w którym kiedyś startowałem lub też bolidu, który ostatnio testowałem, nie ma nic podobnego. Wszystko się różni; od stylu jazdy, charakterystyki bolidu, opon, szerokości bolidu, o czym mogłem od razu się przekonać. Dawniej wyjeżdżając z boksu trzeba było uważać aby nie zahaczyć kogoś przednim skrzydłem i ja tak zrobiłem, ale zapomniałem, że bolid jest dłuższy i szerszy. Niestety mój pierwszy wyjazd z boksu nie był udany, ale potem wszystko poszło z górki - powiedział Robert Kubica.

Był to intensywny dzień, który sporo mi dał pod względem nauki. Sporo zrobiliśmy także dla zespołu. Był to bardzo udany dzień.

Sądzę, że najlepsze były dłuższe przejazdy na oponach miękkich, które są najbardziej produktywne i najbardziej odpowiadały mojej jeździe, co jest normalne, ponieważ jazda wolniejszym rytmem na dłuższych przejazdach odpowiada bardziej temu, co przeżywałem dawniej i automatycznie lepiej się w tym czuję. Jednak uważam, że po jednym dniu testów - ponad 140 okrążeń, program wykonany - większych wpadek nie było. Parę miesięcy temu, gdyby ktoś mi powiedział jak ten dzień przebiegnie, to bym od razu brał w ciemno.

Węgry to trudny tor. Przyjeżdżając tu wiedziałem - Nico Hulkenberg powiedział to samo - że, gdy będę w stanie tu pojechać, prawdopodobnie będę mógł wszędzie. Była to ciężko praca, ale większość kierowców przyznało, że nie było łatwo za kierownicą. Ostatecznie udało nam się wykonać 142 okrążenia. Nie miałem problemów, więc forma fizyczna jest naprawdę dobra, co jest pozytywnym znakiem.

Polak odniósł się także do komfortu, jaki odczuł podczas pierwszego zapoznania się z samochodem i pierwszych okrążeń na torze Hungaroring.

Było dużo nowości, dlatego na początku nie czułem się naturalnie, ponieważ było to nowe środowisko dla mnie i program był napięty - tłumaczył. Wsiadłem do bolidu o dziewiątej i wysiadłem o pierwszej, nie mając czasu na analizę, złapanie oddechu, posegregowanie sobie tego co nowe. Czasami warto się zatrzymać, ochłonąć i przeanalizować pewne rzeczy.

Punktem zwrotnym, jeśli chodzi o komfort, była przerwa - przeanalizowałem pewne rzeczy, przemyślałem co i gdzie poprawić. Wsiadając po raz drugi poczułem się dużo lepiej, bardziej naturalnie i to było najlepsze uczucie dzisiejszego dnia.

Ważne jest też, że poza ostatnim wyjazdem, gdzie była czerwona flaga - przez ostatnie 25 minut były trzy czerwone flagi - program został wykonany w stu procentach i to jest najważniejsze.

Jestem tym samym facetem co kilka miesięcy temu czy tydzień temu. Moje ograniczenia również są takie same, więc pod tym względem nic się nie zmieniło. W przeciwieństwie do formy fizycznej, ponieważ zacząłem się przygotowywać. Nie myślałem wówczas o powrocie, ale wiedziałem, że jeśli nadarzy się okazja, będę musiał być gotowy. F1 to wymagający sport, samochody są bardziej wymagające niż poprzednie i są najszybsze na przełomie ostatnich 20 lat.

Podczas oficjalnego dnia testowego z Renault pojawiły się także wyzwania. Robert na pytanie, czy było coś co szczególnie go zaskoczyło, odpowiedział: I tak i nie. Łatwiej jest uczyć się rzeczy od nowa niż oduczać się nawyków. Jednak moje nawyki z poprzednich samochodów nieco mi przeszkadzały, co nie znaczy, że były to negatywne rzeczy, ale łatwiej jest uczyć się czegoś od nowa.

Sądzę, że największym wyzwaniem była waga auta. Nikt o tym nie mówi, ponieważ stopniowo waga auta z roku na rok rosła. Dla innych kierowców było to proste, a dla mnie dzisiaj 'przewrócił się świat'. W przeciągu jednego okrążenia zrozumiałem, że to, co mam zakodowane w głowie, w ogóle nie ma nic wspólnego z tym, co prowadzę. Sto kilo więcej - kiedy wchodzimy w zakręt i tył ucieka - jest to duże wyzwanie, mimo, że waga auta jest większa.

Polak nie chce jednak oceniać czy czuje się kierowcą nowej Formuły 1, która do tej pory była mu obca.

Nie mnie oceniać - przyznał. _Sądzę, że po jednym dniu jazd wiele się nauczyłem, ale także wiele muszę poprawić, co jest naturalne. Jeżeli w przeciągu 40 minut przerwy poczułem się bardziej komfortowo, to wiem, że gdybym wsiadł do niego jutro rano, to wszystko byłoby bardziej naturalne. Dla mnie priorytetem było to, że wszystko musi być naturalne, praca nad tym. Zrobiłem duży postęp i z okrążenia na okrążenie sytuacja ta może się poprawić.

Mimo dużej ilości okrążeń i wykonania planu, Robert nie jest do końca zadowolony, ponieważ zabrakło czasu na pełną analizę jazd, choć jak dodał podczas popołudniowych przejazdów odczucia był znacznie lepsze.

Tak, ale nie w stu procentach. Nie było czasu na wszystko. Musiałem zbierać dane, skupiać się na odczuciach, nie mogłem wszystkiego dokładnie przeanalizować. Po przerwie natomiast czułem się już innym kierowcą, wszystko było bardziej znajome, co jest dobrym znakiem. Gdybym mógł pojechać jutro, miałbym już kilka pomysłów na to, jak poprawić pewne rzeczy.

Robert podziękował także wszystkim kibicom, którzy zgromadzili się na węgierskim torze i wspierali jego jazdy.

Widziałem kibiców i dziękuję im za doping i za wiarę. Oczywiście prowadząc bolid nie mogłem za dużo patrzeć, ale zespół mi opowiadał, że było dużo owacji, śpiewów i kibicowania, co jest miłe. Uważam też, że podziękowania kibiców dla Renault były szczere i tym bardziej milsze, ponieważ należy pamiętać, że jestem tutaj bo Renault dało mi szansę - zakończył.

Robert Kubica
Image © Renault Sport F1 Team

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE