Menu

Podsumowanie GP Węgier: Vettel na czele po pierwszej połowie sezonu 2017

Sebastian Vettel

Zespół Ferrari w najlepszy możliwy sposób rozpoczęło przerwę wakacyjną. Kimi Raikkonen i Sebastian Vettel po raz drugi w tym sezonie finiszowali na dwóch pierwszych pozycjach.

Podczas piątkowych treningów reprezentanci ekipy Red Bull Racing, a w szczególności Daniel Ricciardo prezentował naprawdę wysokie tempo. Nie zdołał jednak go utrzymać przez resztę weekendu.

Kwalifikacje w sposób dość wyraźny ukazały przewagę Ferrari. Częściowo wynikała ona z docisku aerodynamicznego, który jest niewątpliwą zaletą tegorocznego auta ekipy z Maranello, ale również jej podstawy pochodzą z naprawdę dobrego zarządzania oponami.

Zupełnie przeciwna sytuacja miała miejsce w przypadku zespołu Mercedesa. Lewis Hamilton kompletnie nie był w stanie złożyć jednego szybkiego okrążenia i do GP Węgier zakwalifikował się na czwartej pozycji. Nie była to najlepsza sytuacja, ponieważ już na pierwszych metrach wściekle atakowali go reprezentanci zespołu Red Bull Racing.

Szczególne pokłady wyścigowej agresji zaprezentował Max Verstappen, który w drugim zakręcie na pierwszym okrążeniu wyeliminował swojego partnera zespołowego z wyścigu. Za manewr ten otrzymał on karę dziesięciu sekund. Gdyby do tego nie doszło, to Holender mógł mieć szansę walki o podium lub nawet zwycięstwo w GP Węgier.

Kierowca zespołu Red Bull Racing opóźnił możliwie jak najdłużej swój zjazd do alei serwisowej. Pokonywanie kolejnych okrążeń nie mając rywali z przed sobą w połączeniu ze słabym tempem borykającego się z problemami układu kierowniczego Sebastianem Vettelem pozwoliło na wyrobienie odpowiedniej przewagi.

Fakt niezwykle dobrej formy Ferrari potwierdza to, że nawet kłopoty z samochodem nie zatrzymały Sebastiana Vettela przed zwycięstwem na torze Hungaroring. Pomimo tego, że Niemiec jechał wolniejszym tempem niż zazwyczaj, ani Valtteri Bottas ani Lewis Hamilton nie byli w stanie go wyprzedzić.

Mercedes w kluczowym momencie wyścigu polecił Finowi, aby ten przepuścił swojego partnera z zespołu. Oczywiście bez większych problemów Lewis Hamilton awansował na trzecie miejsce. Wyprzedzenie Kimiego Raikkonena jednak okazało się trudniejsze niż przypuszczano i trzykrotny mistrz świata pomimo pewnych oporów oddał w ostatnim zakręcie najniższy stopień podium Valtteriemu Bottasowi.

Cichym bohaterem dnia był Fernando Alonso. Hiszpan zameldował się na mecie na szóstym miejscu, jako ostatni kierowca nie został zdublowany i do tego jeszcze pokonał najlepsze okrążenie wyścigu o GP Węgier. Nieźle poradził sobie także drugi z kierowców zespołu McLarena. Stoffel Vandoorne był dziesiąty.

Warto również poświęcić kilka słów parze Hulkenberg - Magnussen. W wyniku przedłużonego pit stopu, spowodowanego problemem z odkręceniem koła, kierowca zespołu Renault wyjechał z alei serwisowej dopiero na dwunastej pozycji. Błyskawicznie zbliżył się do Kevina Magnussena, lecz z wyprzedzeniem nie było tak łatwo. Duńczyk w pewnym momencie w drugim zakręcie wypchnął poza tor swojego rywala i za to został ukarany doliczeniem pięciu sekund do końcowego wyniku. Poza torem przed kamerami doszło do nieparlamentarnej wymiany zdań pomiędzy tą dwójką.

Cały świat Formuły 1 udaje się teraz na czterotygodniową przerwę. Zgodnie z regulaminem każdy zespół zobligowany jest do zapewnienia dwóch tygodni odpoczynku swoim pracownikom w tym czasie. Kolejną rundą sezonu 2017 jest GP Belgii na torze Spa Francorchamps.

Image © Scuderia Ferrari

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE