Menu

Podsumowanie Grand Prix Austrii: Déjà vu?

Valtteri Bottas

Valtteri Bottas tryumfował po raz drugi w swojej karierze w Formule 1. Trzeba przyznać, że okoliczności wygranej były bardzo podobne do sukcesu z Grand Prix Rosji. Raz jeszcze przeanalizujemy cały weekend na torze Red Bull Ring.

Przed weekendem o Grand Prix Austrii wydawało się, że to jest miejsce, które w sposób wyjątkowy powinno sprzyjać kierowcom Mercedesa. Głównym tego powodem jest duże znaczenie silnika na torze Red Bull Ring. Obiekt ten charakteryzują długie proste i szybkie zakręty, które wręcz zostały stworzone dla auta Mercedesa.

Marzenia o prostym weekendzie, którego zwieńczeniem będzie zdobycie 25 punktów do klasyfikacji generalnej, zakończyły się dla Lewisa Hamiltona dość szybko. W piątek wieczorem mechanicy Mercedesa wykryli uszkodzenie w skrzyni biegów Brytyjczyka. W związku z tym, że nie przetrwała ona sześciu weekendów Grand Prix, trzykrotny mistrz świata został ukarany przesunięciem o pięć pozycji na starcie do wyścigu o GP Austrii.

Podczas piątkowych treningów kierowcy mieli spore problemy z utrzymaniem swoich samochodów na torze. Szczęśliwie bariery na torze Red Bull Ring są na tyle daleko, że nie było większych problemów z wytraceniem prędkości na poboczu.

Valtteri Bottas dość zaskakująco okazał się najszybszym kierowcą sesji kwalifikacyjnej. Fin uzyskał minimalnie lepszy czas od Sebastiana Vettela. Lewis Hamilton nie przejechał najlepszego pierwszego okrążenia pomiarowego w trzecim segmencie kwalifikacji i później już nie miał okazji do poprawy. W ostatnich minutach, które zawsze mają kluczowe znaczenie dla wyników, na torze zatrzymał się Romain Grosjean i w ten sposób skutecznie uniemożliwił innym kierowcom na poprawę czasów.

Tłem dla rywalizacji pierwszej trójki był Kimi Raikkonen i duet zespołu Red Bull Racing. Największym zaskoczeniem była bardzo dobra dyspozycja reprezentantów ekipy Haas. Romain Grosjean bez większych problemów awansował do Q3, a Kevin Magnussen również dokonałby tej sztuki, gdyby nie uszkodzone zawieszenie podczas pierwszej części sesji kwalifikacyjnej.

Spore problemy mieli kierowcy Williamsa. Lance Stroll i Felipe Massa nie awansowali nawet do Q2, co było dość szokujące. W poprzednich latach ekipa z Grove spisywała się całkiem nieźle na torze Red Bull Ring. Tym razem tak jednak nie było.

Przed startem wyścigu podejrzewano, że Valtteri Bottas może się pokusić o gierki, które miałyby pozwolić osiągnąć lepszy wynik Lewisowi Hamiltonowi. Obaj kierowcy jednak absolutnie temu zaprzeczyli.

Valtteri Bottas już na starcie Grand Prix Austrii nie dał swoim rywalom najmniejszych szans. Czas reakcji Fina był godny pochwały i niezwykle bliski granicy falstartu. Sędziowie przeanalizowali jego start, lecz nie wykryli żadnych niezgodności.

Na pierwszych metrach wyścigu na torze Red Bull Ring nie popisał się Daniil Kvyat. Rosjanin przegapił punkt hamowania do pierwszego zakrętu i uderzył w Fernando Alonso, który również zabrał na pobocze Maxa Verstappena. Tylko kierowca Toro Rosso z tego grona ukończył wyścig. Był on ostatnim sklasyfikowanym w Grand Prix Austrii.

Daniel Ricciardo w trzecim zakręcie ostatecznie uporał się z Kimim Raikkonenem. Australijczyk wyprzedził Fina i objął trzecią pozycję w wyścigu, której nie oddał już do mety. Mniej szczęścia miał jego kolega z zespołu Red Bull Racing, czyli Max Verstappen, który z powodu kolejnej awarii musiał wycofać się z Grand Prix Austrii.

Lewis Hamilton bez większych problemów znalazł się przed kierowcami Force India, a następnie Romainem Grosjeanem. Brytyjczyk mógł rozpocząć pogoń za Kimim Raikkonenem zajmującym czwartą pozycję.

Valtteri Bottas przejechał aż czterdzieści jeden okrążeń na oponach ultramiękkich. Fin zbudował przewagę prawie dziesięciu sekund nad Sebastianem Vettelem i zdecydował się na obowiązkowy zjazd na zmianę ogumienia na supermiękkie.

Druga część wyścigu była trochę korzystniejsza dla Sebastiana Vettela. Niemiec odrobił straty do Valtteriego Bottasa i tuż przed metą był bliski wyprzedzenia go. Sytuacja była wręcz bliźniaczo podobna do GP Rosji, gdzie również Niemcowi zabrakło kilku okrążeń do tego, aby znalazł się przed Finem.

Równie zacięty pojedynek toczył się o trzecią pozycję. Lewis Hamilton był bliski wyprzedzenia Daniela Ricciardo, lecz także i w tym przypadku zabrakło czasu.

Romain Grosjean przejechał spokojny wyścig i bez problemów dowiózł do mety szóstą pozycję. O ile podwójne punkty kierowców Force India nie były zaskoczeniem, to w przypadku duetu Williamsa jest to nie lada niespodzianka.

Formuła 1 podkręca tempo przed przerwą wakacyjną. Już za tydzień kolejna Grand Prix. Tym razem najszybsi kierowcy świata zmierzą się na legendarnym torze Silverstone.

Image © Mercedes AMG Petronas

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE