Menu

Podsumowanie Grand Prix Azerbejdżanu: Wyścig, który zmienił losy mistrzostw?

Grand Prix Azerbejdżanu / Baku City

Za nami niezwykły, pełen zwrotów akcji wyścig o Grand Prix Azerbejdżanu, a jego wydarzenia przyćmiły zaskakujące zwycięstwo Daniela Ricciardo. Raz jeszcze przeanalizujemy ostatni weekend Grand Prix Formuły 1.

W trakcie piątkowych treningów kierowcy mieli mnóstwo problemów z utrzymaniem auta na torze. Asfalt, jak przystało na obiekty uliczne, był mało przyczepny, co zaowocowało wieloma żółtymi flagami. W takich warunkach najlepiej spisywały się samochody zespołu Red Bull Racing, a w tabeli z wynikami brylował Max Verstappen.

Sporo problemów dostarczał kierowcom wysoki krawężnik obok najciaśniejszej sekcji zakrętów na torze. W wirażach 8 i 9 swoje auta w piątek rozbili Sergio Perez i Jolyon Palmer. Z powodu na skargi zawodników FIA usunęła na sobotę i niedzielę tę przeszkodę. Zamiast niej pomalowano część asfaltu w barwy tarek, co znacznie ułatwiło pokonywanie tych zakrętów.

W sobotę przewaga zespołu Red Bull Racing stopniała. Podczas trzeciej sesji treningowej porównywalną formę prezentowali Kimi Raikkonen i Valtteri Bottas, co dawało płonne nadzieje na interesujący pojedynek podczas kwalifikacji pomiędzy Ferrari a Mercedesem.

W trakcie trzeciej sesji treningowej chwilę grozy przeżył Max Verstappen, w jego aucie doszło do awarii hydrauliki. Nie była ona na szczęście tak brzemienna w skutkach, jak w przypadku Sebastiana Vettela. W Ferrari Niemca trzeba było wymienić jednostkę napędową na stary egzemplarz, którym rozpoczął sezon 2017.

Kwalifikacje były popisem umiejętności Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk stracił jedną szansę na pokonanie szybkiego i bezbłędnego okrążenia przez wypadek Daniela Ricciardo. Zostało mu tylko jedno okrążenie pomiarowe w ostatnich minutach Q3. W drugim sektorze był on szybszy o całych 0,5 sekundy od swojego kolegi z zespołu Valtteriego Bottasa. Ostatecznie kierowca Mercedesa uzyskał lepszy rezultat od reprezentantów Ferrari o ponad sekundę.

Takie a nie inne rozstrzygnięcia w połączeniu z nudną zeszłoroczną edycją wyścigu w Baku, nie napawały optymizmem przed tegoroczną Grand Prix Azerbejdżanu. Szczęśliwie dla kibiców okazało się, że tym razem emocji nie zabrakło.

Już w drugim zakręcie doszło do kolizji pomiędzy dwoma Finami: Kimim Raikkonenem i Valtterim Bottasem. Kierowca Ferrari od zewnętrznej wyprzedzał swojego rywala, lecz ten podbity na tarkach stracił kontrolę nad sytuacją i uderzył w auto mistrza świata z sezonu 2007. Błyskawicznie wykorzystał to Sebastian Vettel awansując na drugą pozycję, a Lewis Hamilton zyskał przewagę.

Valtteri Bottas musiał pokonać całe okrążenie z przebitą oponą, co skutkowało jednym okrążeniem straty do liderów wyścigu. Uszkodzenia w aucie Kimiego Raikkonena były nieco mniejsze i pozwoliły Finowi na pozostanie na torze.

Max Verstappen liczył się w walce o podium, lecz niestety musiał się wycofać z GP Azerbejdżanu po zaledwie trzynastu okrążeniach. W tym samym momencie na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, co kierowcy wykorzystali na obowiązkowy zjazd do alei serwisowej i wymianę opon.

Kluczowym momentem wyścigu była kolizja pomiędzy Sebastianem Vettelem i Lewisem Hamiltonem pod koniec neutralizacji na wyjściu z piętnastego zakrętu podczas dziewiętnastego okrążenia. Brytyjczyk nie przyspieszył, co jest dość naturalnym zachowaniem w tym miejscu, a Niemiec uderzył w tył jego auta uszkadzając tym samym przednie skrzydło w swoim samochodzie.

Poirytowany całą sytuacją kierowca Ferrari dał upust swojej złości równając się z Hamiltonem i uderzając w samochód Mercedesa z boku.

Po restarcie doszło do kolizji między reprezentantami zespołu Force India, która z całą pewnością zaostrzy i tak już napięte stosunki między nimi. Ze względu na mnóstwo karbonowych części pozostawionych na asfalcie zdecydowano wywiesić czerwoną flagę i przerwać wyścig.

Zespoły wykorzystały czas czerwonej flagi na dokonanie napraw w samochodach, a Kimi Raikkonen i Sergio Perez mogli powrócić do wyścigu z okrążeniem straty.

Tuż po wznowieniu Daniel Ricciardo awansował na trzecią pozycję, która dzięki awarii zagłówka w aucie Lewisa Hamiltona i karze 10 sekundowego postoju na stanowisku serwisowym Sebastiana Vettela, pozwoliła awansować na pierwsze miejsce.

Gdyby nie uderzenie w bariery, Nico Hulkenberg mógłby osiągnąć naprawdę dobry wynik dla Renault w wyścigu o Grand Prix Azerbejdżanu. Także Felipe Massa musiał obejść się smakiem po możliwości podium w Baku, ponieważ on także musiał wycofać się z rywalizacji.

Po swoich nadprogramowych zjazdach Sebastian Vettel znalazł się przed Lewisem Hamiltonem i obaj kierowcy awansowali na kolejne pozycje, a przed nimi był Valtteri Bottas. Fin zdołał dojechać na podium i tuż przed metą wyprzedził Lance'a Strolla.

Kanadyjczyk po bardzo złym starcie swojej przygody z Formułą 1, zaliczył naprawdę dobry weekend Grand Prix. W każdej sesji prezentował osiągi na poziomie Felipe Massy, a w kwalifikacjach był nawet szybszy od Brazylijczyka.

Pierwsze punkty w tym sezonie dla McLarena zdobył Fernando Alonso. Niemniej jednak biorąc pod uwagę problemy tego zespołu, jest to marne pocieszenie.

Kolejna runda sezonu 2017 Formuły 1 już za dwa tygodnie. Tym razem najlepsi kierowcy świata zmierzą się na austriackim torze Red Bull Ring.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE