Menu

Robert Kubica: Mówi się, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej

Robert Kubica

Robert Kubica w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego opowiedział o kulisach swoich przygotowań do pierwszego od sześciu lat testu samochodu Formuły 1 oraz oficjalnie potwierdził, że weźmie udział w Festiwalu Prędkości w Goodwood.

Krakowianin dał do zrozumienia, że kilka lat temu miał możliwość zasiąść za kierownicą auta Formuły 1, ale nie zdecydował się na nią. Uważa on, że wówczas nie był jeszcze przygotowany do tego, aby sprostać temu wyzwaniu.

Trzy, cztery lata temu byłoby łatwiej zorganizować taki test. Albo inaczej – już wtedy były takie możliwości, ale sprawy nie zaszły tak daleko jak z Renault dlatego, że ja za bardzo nie chciałem. Bałem się innego wyniku tych jazd, a ostatnią rzeczą, której chciałem, to „zrobić sobie krzywdę”. Było duże ryzyko, że po wejściu do kokpitu to wszystko może nie zadziałać. Teraz sporo się zmieniło. W kwestiach fizycznych, ale też jeśli chodzi o moje podejście do tematu. W ostatnich miesiącach przed testem nabrałem dużo pewności, że jestem w stanie to zrobić i że nie będzie to aż tak straszne. To mocno pomogło - przyznał jedyny w historii Polak w Formule 1 odpowiadając na pytanie Cezarego Gutowskiego z Przeglądu Sportowego.

Pomimo serii przygotowań do wykonania pierwszego przejazdu autem F1 od czasu wypadku, Robert Kubica zdradził, że czuł pewne obawy przed tym, czy uda mu się wsiąć do kokpitu i wyjchać na tor.

Nie pokazywałem się w tym świecie. Czasami sobie wyobrażałem i próbowałem „zasymulować”, jakie mogę mieć emocje, napięcia przed ponownym wejściem do kokpitu. Zastanawiałem się nad tym, ale w żadnym scenariuszu nie pojawiły się pewność i spokój, jakie mi faktycznie towarzyszyły rano, gdy wsiadałem do kokpitu. To najbardziej mnie zdziwiło i było najfajniejszym uczuciem. Fajniejszym nawet, niż sama jazda po torze. Potem zastanawiałem się, dlaczego tak się stało. Tak samo czułem się, gdy wchodziłem do samochodu, gdy szykowaliśmy dla mnie fotel w bazie zespołu w Enstone. Mówi się, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

Po testach auta Lotusa z sezonu 2012 na torze Ricardo Tormo w zeszły wtorek, Robert Kubica ma pewność, że jest w stanie wrócić do Formuły 1 jako kierowca wyścigowy. Jak można się domyślić teraz pole do popisu leży po stronie szefów zespołów F1.

Krakowianin oficjalnie potwierdził w rozmowie z Przeglądem Sportowym, że wystartuje w festiwalu prędkości w Goodwood, gdzie będzie miał kolejną okazję do pokonania kilku kilometrów autem Formuły 1.

Zapytano mnie, czy chciałbym na ten festiwal przyjechać. Umówmy się, sześć-siedem lat temu by mi się nie chciało, ale dziś moja sytuacja znacząco się zmieniła. Każdy kilometr i każda chwila spędzona w kokpicie bolidu może mi dać nowe informacje, także jeśli chodzi o moje ograniczenia. Ja sam muszę się poniekąd poznawać od nowa. Nie jako kierowcę czy osobę, raczej swój organizm, aby spać jeszcze spokojniej. Na temat samej imprezy wiem mało. To bardziej taki festiwal, spektakl, a ja chcę spędzić trochę czasu za kierownicą samochodu F1, po prostu posprawdzać pewne rzeczy z mojej strony. Będzie to też moje pierwsze spotkanie z dużą rzeszą kibiców, ubrane we wspomnienie o Formule 1.

Image © Renault Sport F1 Team

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE