Menu

Grosjean i Palmer wzajemnie obwiniają się za kolizję

Start GP Rosji

Romain Grosjean i Jolyon Palmer zderzyli się w drugim zakręcie. W wyniku tego już na pierwszym okrążeniu zmuszeni byli wycofać się z rywalizacji.

Sędziowie przeanalizowali to zdarzenie i uznali je za incydent wyścigowy. W ten sposób żaden z kierowców nie został obarczony winą.

Romain był po wewnętrznej, a tam tak naprawdę nie było miejsca. Inne auto znajdowało się po zewnętrznej, więc nie byłem w stanie dać mu odrobiny miejsca, ponieważ w przeciwnym razie uderzyłbym w Saubera. Myślę, że wjeżdżanie w krawężnik było bardzo ambitne. Oczywiście ten element go podbił do góry i skończyło się na tym, że się zderzyliśmy - relacjonował kierowca Renault.

Nie było tam miejsca, ponieważ jest to bardzo ciasny zakręt. Widziałem tam wiele incydentów w poprzednich latach. Jeśli wchodzisz od wewnętrznej to zawsze na wierzchołku dochodzi do różnych zdarzeń. To właśnie się stało. Po zewnętrznej był Wehrlein i skręcając miałem nadzieję, że użyje swojego umysłu.

Zupełnie inaczej kolizję tą opisał Romain Grosjean, który uważa, że Jolyon Palmer po prostu w niego wjechał.

Nie ma tu o czym mówić. Miałem świetny start, wyprzedziłem Jolyona na hamowaniu. Byłem od wewnętrznej, on skręcił, doszło do kontaktu i obrócił swoje auto. Wyprostował to i ponownie mnie uderzył, a następnie znalazłem się w barierze - przyznał kierowca zespołu Haas.

Image © Haas F1 Team / LAT Photographic

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE